MATA EDUKACYJNA DLA DZIECKA – MUST HAVE KAŻDEGO RODZICA

Wiem, że nie macie jeszcze ochoty myśleć ani czytać o zimie, ale winter is coming czy tego chcemy, czy nie. Już teraz, jako młoda mama, zastanawiam się nad możliwościami spędzania wolnego czasu z niemowlakiem w tym okresie. Wiadomo, całe wakacje, a teraz jesień, spędziłyśmy na długich spacerach po parkach, siedzeniu nad jeziorem, zabawie na kocu w parku. W zimie… w zimie okazuje się, że ani spacerowanie, ani planowanie czasu wolnego z dzieckiem wcale nie jest takie łatwe.

Powoli zaczynam robić research miejsc, gdzie odbywają się zajęcia dla mam z dziećmi – muzyczne, rozwojowe, gdzie warto udać się na basen. Z każdym kolejnym tygodniem mała wymaga coraz więcej uwagi, coraz to nowszych zabaw i zajęć. Nie będziecie przecież wiecznie śpiewać Stary Donald farmę miał i ćwiczyć leżenia na brzuszku :).

Powoli zaczynam też wymieniać pierwsze, podstawowe, zabawki na te odrobinę bardziej wymagające/angażujące. Chciałabym Wam się w tym miejscu pochwalić moim prywatnym osiągnięciem, jakimś cudem udało mi się utrzymać postanowienie o niekupowaniu tysiąca ubranek i zabawek dla małej – trochę „dziadki” mnie w tym wyręczyły ;p. Tak na poważnie, to zrobiłam sobie listę rzeczy (wspominałam Wam kiedyś jak bardzo kocham robienie list?), które wydawały i wydają mi się niezbędne na tym pierwszym etapie życia małej i staram się jej trzymać. Dla tych z Was, którzy mają w planach zakupy dla dzidziutków, na końcu posta będzie niespodzianka :).

Wśród gadgetowych must haveów, o których pisałam Wam TU, znajdowała się mata edukacyjna. Szczerze, nie znam mamy/ rodzica, który nie powiedziałby, że pieniądze wydane na matę edukacyjną… to najlepiej wydane pieniądze.

Taka mata, to coś, co znajduje się w mieszkaniu właściwie wszystkich świeżo upieczonych rodziców. Jeśli planujemy dbać o zdrowy rozwój naszego dziecka, zarówno w aspekcie emocjonalnym i fizycznym – a myślę, że wszyscy chcą tego dla swojej pociechy, to mata edukacyjna będzie idealnym rozwiązaniem.

Maty to takie niewielkie, przenośne place zabaw, pozwalające dziecku zdobywać nowe umiejętności. W pierwszym roku życia, a w zasadzie przez jego pierwszą część maluch w dużej mierze leży na pleckach. Biały sufit nad głową to niekoniecznie atrakcyjna rozrywka. (Jeśli oglądacie na bieżąco moje InstaStories to wiecie, czemu w tym momencie zaczęłam się śmiać ;P). Natomiast, taka mata edukacyjna to wygodne i przytulne miejsce, dzięki któremu dziecko z pewnością nie będzie się nudzić, bowiem przed jego oczami i w zasięgu ręki znajdują się atrakcyjne czasoumilacze.

 

Na pałąkach rozpostartych nad matą znajduje się wiele elementów, które pobudzają zmysły u maluchów, takie jak wzrok, słuch i dotyk – zabawki z pozytywką, światełkami, grzechotki, wstążeczki, lusterka, szeleszczące elementy. Z czasem dzieci zaczynają wyciągać po nie rączki, próbują wsadzić je sobie do buzi, potrząsają nimi, próbują do siebie przyciągnąć.

W zależności od wieku sprawdzą się inne funkcje maty edukacyjnej. Najmłodsze niemowlaki będą na niej leżały obserwowały zabawki ( lustereczka, wstążeczki), następnie ćwiczyły brzuszek, kolejno chwytały zabawki, przewracały się na z pleców na boczki.

Aby dziecko uczyło się postrzegania głębi dobrze jest wybrać matę z zawieszkami różnej wielkości lub taką, w której zabawki można odczepić i zamienić na inne np. TAKIE . Tak, aby można było je dostosowowywać do aktualnego rozwoju dziecka.

Ja, jak możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej, bardzo często zmieniam zabawki, zakupiłam specjalne zawieszki, do których można przyczepić dowolną maskotkę i umieścić ją na pałąku, mam też kilka miśków (świetne są te marki Skip-Hop) z już przymocowanymi zawieszkami. W taki sposób zapewniam małej różnorodność i nowe bodźce. Dzięki takim zmianom niemowlę za każdym razem będzie odkrywało coś nowego.

Przy wyborze maty, unikałam tych pstrokatych, z dużą ilością świecących lampek, wydających dźwięki zabawek. Nie chcąc przestymulować dziecka zdecydowałam się na matę marki SkipHop w miarę stonowanych kolorach, mając na uwadze fakt, że zawsze mogę podmienić zabawki np. na kontrastowe. Wybór oceniam na 6+. Naszą matę znajdziecie TU.

I rzeczywiście można narzekać na zimę, że siedzi się w domu, że nie ma co robić, że pogoda do kitu, że depresja. Myślę jednak, że przy pomocy kilku fajnych gadgetów i zabawek oraz odrobiny chęci, też da się ją przeżyć bez zanudzenia siebie i progenitury na śmierć.

Tak naprawdę, to już teraz, zabawy na macie stanowią nasz regularny punkt dnia, a moje serce cieszy się i raduje na każdą nową umiejętność małej. Wiem, że mata nie zastąpi nam zabaw na trawie, ale jestem przekonana, że w zimie będziemy korzystały z niej bardzo często.

Dodatkowo matę bardzo łatwo się składa i nie zajmuje ona zbyt wiele miejsca. Może służyć starszemu dziecku jako koc piknikowy, czy dekoracja pokoju powieszona na ścianie.

Mata edukacyjna to zdecydowanie mój i małej ulubiony gadget do zabawy. Chciałam Wam w tym poście pokazać, że jeśli skończyły Wam się już pomysły na to, jak zabawić niemowlaka, jak spędzać z nim czas albo stymulować go do rozwoju to spróbujcie mojego sposobu. Serio. Warto się przełamać i kupić taką matę, bo to nie tylko dobra zabawa, ale i nauka.

Dzięki Ecobobo za wspaniały prezent, nie wiem kto ma z niego większą radochę, ja czy mała ;)!.

Ach i prawie bym zapomniała! Razem z Ecobobo  przygotowałam dla Was niespodziankę 🙂 -15% na wszystkie produkty marki SKIP HOP, wystarczy że przy zakupie podacie hasło : theeverydaygirl! Śpieszcie się, promocja będzie trwać tylko 5 dni!

Udanego szopingu :*!

 

Komentarze

Brak odpowiedzi

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.
Wymagane pola są oznaczone *