PIERWSZY LOT SAMOLOTEM ZNIEMOWLAKIEM

Zacznę od tego, że przetrwaliśmy. Pisząc tego posta siedzę na kanapie, popijam kawę – jest dobrze. Nie mam traumy, rodzina w komplecie, wszyscy cali – czyli się udało. Muszę jednak przyznać, że to, co się na stresowałam to moje. Temat jeszcze gorący, emocje jeszcze żywe, dziś zatem o pierwszym locie samolotem z niemowlakiem. „Co w tym trudnego?” ktoś może powiedzieć. Niby nic… a jednak. Podróż samolotem z bobasem okazuje się nie lada wyzwaniem, nawet dla osób, które jak my mają za sobą wiele lotów i podróży dalszych i bliższych. Stres dopadnie nawet największego wyjadacza.

Był to zatem nasz debiut, jeżeli chodzi o dalszą podróż z dzieckiem. Wraz ze zbliżającą się datą wylotu zaczęłam się coraz bardziej stresować i prosić Was na Instagramie o wskazówki i porady, jak zawsze moje czytelniczki i obserwatorki okazały się silną grupą wsparcia. Dostałam masę cennych porad, co prawda nie dałyście rady mnie uspokoić ☺, ale wiedziałam czego się spodziewać, w co spakować bagaż, gdzie zostawić wózek etc. Teraz gdy podróż jest już wspomnieniem, a my jesteśmy bogatsi o to doświadczenie chciałabym się nim z Wami podzielić. Wiele z Was pisało mi, że czeka na ten post, mam nadzieję, że okaże się przydatny i pomoże Wam przetrwać ten pierwszy raz.

 

Kiedy wybrać się w podróż z niemowlakiem. Wymogi, dokumenty.

Dziecko, które zabieramy na pokład samolotu, powinno mieć więcej niż 7 dni. Zaleca się jednak, by z pierwszym lotem poczekać, aż noworodek skończy przynajmniej dwa miesiące, gdyż wcześniej układ oddechowy oraz krążenia nie są w pełni wykształcone, a dodatkowo tak małe dzieci są bardziej podatne na infekcje. Nowe otoczenie, bodźce zewnętrzne, zmiany temperatur i skoki ciśnienia mogą być bardzo stresujące dla takiego maleństwa. Zatem jeśli nie jesteśmy zmuszeni ani wsiadać do samolotu z tak małym dzieckiem, lepiej chwilkę poczekać. Dodatkowo zanim wyruszymy w podróż, warto skontaktować się z pediatrą, aby upewnić się, czy maluszek jest gotowy na taką wyprawę oraz zadać mu wszystkie nurtujące nas pytania – ja urządziłam naszej Pani Doktor istne przesłuchanie niczym NSA ☺.

Dokumenty.

Podstawowym dokumentem upoważniającym dziecko do podróżowania po całym świecie jest paszport. Dopuszczalny jest także dowód osobisty, a w niektórych przypadkach nawet legitymacja szkolna (część lotów krajowych). Przy odprawie należy okazać do kontroli ten sam dokument, z którego dane widnieją na bilecie.

Dziecko musi mieć własny dokument, nie może podróżować korzystając z dokumentów rodziców.

• trasy krajowe: dowód osobisty, paszport, legitymacja szkolna lub akt urodzenia (dla dzieci w wieku do lat 7 – obowiązuje dla biletów zakupionych od 1 grudnia 2016),

• trasy międzynarodowe (Schengen): dowód osobisty lub paszport,

• trasy międzynarodowe (non Schengen): paszport (oraz wizy, jeśli wymagane).

Pamiętajcie o tym, że wyrobienie dokumentów trwa ok. 30 dni, zatem warto zająć się tym odpowiednio wcześniej. Zrobienie zdjęcia niemowlakowi też okazuje się  wyzwaniem.  Zdjęcie musi spełniać konkretne wymogi- otwarte oczy, jasne tło (u nas tłem była pieluszka tetrowa), zatem warto udać się do profesjonalnego studia fotograficznego gdzie doświadczony pracownik pomoże nam w ułożeniu/ usadzeniu bobasa, dobraniu tła etc. Więcej na temat składania wniosków o wydanie paszportu znajdziecie tu.

Warto również mieć ze sobą książeczkę zdrowia dziecka.

Kiedy i gdzie wybrać się w podróż?

Pierwsza podróż samolotem to dla każdego dziecka i rodzica ogromne przeżycie wiąże się z tym sporo wątpliwości i obaw. Podstawowym pytaniem jest „gdzie lecieć z dzieckiem na wakacje. Należy pamiętać, że kilkugodzinna podróż samolotem to nie lada wyzwanie nawet dla bardzo spokojnego malucha i najbardziej doświadczonych rodziców podróżników.

My jednogłośnie ustaliliśmy, że najpewniej czuć się będziemy w Europie – zero bariery komunikacyjnej w przypadku konieczności wizyty w szpitalu, podobna flora bakteryjna. Jednocześnie zależało nam, aby lot nie przekraczał 2 godzin, a temperatury na miejscu nie były zabójcze. Dlatego też z wyjazdem czekaliśmy do końca sierpnia, a i tak w Czarnogórze zastaliśmy 30 stopnowe upały. O tym, jak radzić sobie na rodzinnym wyjeździe w kolejnej notce.

Krótki czas lotu pozwala dziecku oswoić się z podróżami lotniczymi, a sam lot jest przyjemniejszy, mniej stresujący dla wszystkich zainteresowanych, a przede wszystkim mniej meczący niż jazda samochodem czy pociągiem. Z doświadczenia jednak wiem, że niektórzy mają więcej odwagi niż my. Podczas lotu do Tajlandii towarzyszyły nam rodziny z niemowlakami- zatem nie jest to niewykonalne. ( Chapeau bas za odwagę!).

Jakie wybrać miejsca w samolocie?

Idealnym rozwiązaniem jest, aby oboje rodziców siedziało obok siebie, mama z dzieckiem od okna. Da jej to poczucie „prywatności” pozwoli uniknąć ciekawskich spojrzeń, gdy będzie chciała np. nakarmić dziecko.

Bagaże i odprawa.

Na stronie LOT-u, znaleźliśmy poniższe informacje:

dzieciom poniżej 2 roku życia przysługuje bezpłatny limit bagażowy w ilości 1 sztuki do 23 kg (do 158 cm łącznie) niezależnie od klasy podróży i portu docelowego (z wyjątkiem biletów w LOT Economy Saver na trasach krótkodystansowych). Rodzice podróżujący z dziećmi mogą zabrać dla nich posiłek na pokład. Wózki dziecięce W ramach bezpłatnego bagażu pasażer może zabrać ze sobą składany wózek dla dziecka poniżej 2 roku życia. Pracownik lotniska odbierze od Was wózek przed wejściem do samolotu. Zostanie zwrócony tuż po rejsie, natychmiast po opuszczeniu pokładu, tak abyście mogli z niego swobodnie korzystać na lotnisku.

My, mimo wielu porad, zdecydowaliśmy się, aby po lotnisku poruszać się bez wózka zato w Tuli. Wydaje mi się, że była to dobra decyzja. Mieliśmy „wolne ręce, nie byliśmy obładowani zbędnymi gadgetami. Dzięki poradzie jednej z Was (dziękuję raz jeszcze za wskazówki i zdjęcia ;p ) wózek i leżaczek bujaczek zapakowaliśmy do torby i nadaliśmy jako bagaż oversize.

Wygląda to następująco, idąc do odprawy – skorzystajcie z Family Check-in, unikniecie kolejek, gdzie nadaje się bagaże, informujecie pracownika lotniska, że macie również wózek, który chcielibyście nadać (lotnisko nie pobiera za niego opłaty), bagaż ten zostaje odpowiednio oznaczony, następnie zabieracie go i oddajecie w punkcie przeznaczonym do nadawania bagaży ponadwymiarowych. Odbierzecie go zaraz po przylocie na miejsce, tu w zależności od lotniska – albo w punkcie z bagażami oversize albo z taśmy razem z innymi bagażami.

Po odprawie biletowo- bagażowej, udajecie się w kierunku bramek bezpieczeństwa. Tu również przysługuje Wam oddzielne wejście, korzystajcie z tych wszystkich udogodnień – naprawdę ułatwią Wam życie. ☺ Jeśli podróżujecie z wózkiem, tak samo, jak bagaże podręczne będziecie musieli przepuścić go przez skaner. Jeśli, tak jak my, wybraliście Tulę, będziecie musieli wypiąć z niej dziecko i przenieść je na rękach przez bramki. Po zakończeniu kontroli bezpieczeństwa możecie przejść do odpowiedniej bramki skąd następuje wejście na pokład samolotu. Tu również macie prawo skorzystać z priority boarding.

Przewożenie niemowląt.

Jak wspomniałam wyżej, jako przewoźnika wybraliśmy LOT. Na ich stronie znajdziecie odpowiedzi na większość nurtujących Was pytań. Niemowlęta i małe dzieci do 2 roku życia podróżują na kolanach rodziców lub w foteliku samochodowym na osobnym siedzeniu (przeważnie od 6. miesiąca). Prz wyborze tej drugiej opcji zalecam skontaktowanie się z liniami lotniczymi i dopytanie o parametry, jakie powinien spełniać taki fotelik. Może się zdąrzyć tak, że nie będzie możliwości przypięcia go do siedzenia w samolocie.

Osobiście rekomenduję podróż z niemowlęciem na kolanach. Dziecko czując obecność mamy będzie spokojniejsze. Dziecko układamy w pozycji „do karmienia. Dlatego wygodniej jest mieć ze sobą poduszkę (my bez kury się nie ruszamy☺) lub kocyk, aby móc oprzeć na nim dziecko. Tak ułożone dziecko przypinane jest specjalnymi pasami, do pasów mamy. Stewardessa, widząc wsiadających rodziców z niemowlakiem powinna zadbać o to, aby tuż po zajęciu miejsc otrzymali takie pasy oraz kamizelkę ratunkową dla malucha. Jeśli tego nie zrobi, zachęcam do upomnienia się o wyżej wymienione gadgety (my w drodze powrotnej musieliśmy przypomnieć o sobie).

Drugą opcją przewożenia dziecka jest Tula – stewardessa dała nam możliwość wyboru, w jaki chcemy przewozić małą. Tu znów rekomenduje, abyście jednak zdecydowali się na przewożenie dziecka na kolanach, ponieważ ułatwi nam to karmienie czy zabawianie malucha.

W przypadku gdy przydarzy się Wam „mała niespodzianka, możecie skorzystać z przewijaka w toalecie w samolocie.

Niestety, czasem zdarza się , że dzieci przy starcie oraz lądowaniu samolotu płaczą. Nic w tym dziwnego, tak jak i nam, dorosłym, zatykają im się uszka. Można postarać się ukoić płacz poprzez karmienie, podawanie smoczka – przełykanie pomaga odetkać uszka, lub lulanie. Czasem wszystkie te metody zawodzą. W tym właśnie momencie stajecie się „tymi ludźmi z ryczącym dzieckiem ;p „. Przyznam, że to właśnie tego płaczu bałam się najbardziej. Było bardzo stresująco, ale żyjemy daliśmy radę, zatem i Wy dacie ☺ . Powiedzieliśmy sobie „Trudno, takie życie. Kilkumiesięczne dzieci zazwyczaj zaraz po starcie zasypiają, zatem stres ten nie będzie trwał długo.

 

Co spakować do bagażu podręcznego?

– z pewnością solidny zapas pieluszek, które przydadzą się zapewne na lotnisku, jak i w samolocie i po wylądowaniu.

– podkłady na przewijak

– mokre chusteczki, krem, płyn do dezynfekcji rąk (pamiętajcie, aby zapakować je w foliowy woreczek, aby uniknąć pytań na odprawie)

– pieluszkę tetrową

– kocyk

– ubranko na zmianę (najlepiej x2): skarpetki, czapeczka, bodziaki, spodenki

– zabawki

– zapasowy smoczek

– pokarm, jeśli karmi się piersią to problem z głowy, jeśli karmi się mlekiem modyfikowanym też nie ma problemu można przewozić je w specjalnym termosie lub poprosić stewardessę o podgrzanie wody (czasem na odprawie rodzice proszeni są o spróbowanie pokarmu).

Teraz gdy podróż jest za nami, stres opadł,a my nabraliśmy dystansu wiem, że denerwować będziecie się i tak, ale mając małe dziecko pamiętajcie, aby nie dać po sobie tego poznać, maluch od razu wyczuwa nastroje rodziców. Jeśli będziecie stać w kolejce, a dziecko zrobi się niespokojne – trudno, współpasażerowie zrozumieją, jeśli zacznie płakać w samolocie, trudno to jeszcze maleństwo, a Waszą rolą jest dać mu poczucie bezpiecześtwa, a nie kłócić się z pasażerem obok, pracownicy lotniska również przyjdą Wam z pomocą. Zarówno rodzic, jak i dziecko są pełnoprawnymi pasażerami, więc egzekwujcie swoje prawa i nie przejmuj się krzywymi spojrzeniami.

 

Dacie radę:)!

 

Komentarze

Brak odpowiedzi

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.
Wymagane pola są oznaczone *